lipiec 14, 2026

Agata Włodarczyk – Jasianek nauczycielka w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Gromadzicach

Agata Włodarczyk – Jasianek

Zajęcia, podczas których uczniowie uczą się posługiwania komunikatorem mowy „MÓWik” nie od razu przynoszą efekty. Wydaje się, że chłopiec nie jest nimi szczególnie zainteresowany. Aż do dnia, gdy niespodziewanie bierze nauczycielkę za rękę, sięga po „MÓWik”. „Co chcesz?” – pyta. Chłopiec wskazuje śmieciarkę – zabawkę stojącą w klasie. Wspólnie wpisują odpowiednie słowo.

Następnego dnia cała grupa wychodzi na zewnątrz obserwować padający deszcz. Nauczycielka delikatnie „obsypuje” dzieci kroplami wody z poręczy. W oddali słychać charakterystyczny odgłos śmieciarki. Wychodzą na drogę. Ona zatrzymuje pojazd i prosi pracowników o chwilę uwagi. Choć początkowo zaskoczeni, z ogromną życzliwością pokazują chłopcu, jak działa śmieciarka. Pozwalają mu wejść na schodek, zajrzeć do środka, dotknąć pojazdu i doświadczyć tego, co do tej pory znał jedynie z obrazków i zabawek.

Dla chłopca to wyjątkowa chwila. Dla nauczycielki także. Jest radość, wzruszenie i kolejne potwierdzenie prawdy zawartej w słowach Marii Grzegorzewskiej: „Nie ma kaleki – jest człowiek”.

Kieruj się dobrem dziecka

Agata Włodarczyk-Jasianek od 17 lat (21 lat w zawodzie nauczyciela) pracuje w Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Gromadzicach. Prowadzi zajęcia z funkcjonowania osobistego i społecznego, rozwijające komunikację i kreatywność oraz zajęcia rewalidacyjne. Ma niezwykły kontakt z dziećmi. Nie tylko dlatego, że pozwala im doświadczać świata wszystkimi zmysłami i odkrywać go we własnym tempie. Przede wszystkim dlatego, że każdego dnia obdarza swoich uczniów sercem, cierpliwością i uważnością. Nazywa ich „moimi małymi WIELKIMI Bohaterami”.

Wchodząc do klasy, zamykam drzwi i przenoszę się do innego świata – mówi.

To świat, w którym każde dziecko ma prawo do sukcesu, nawet jeśli dla innych wydaje się on niewielki. Świat, w którym liczy się każdy postęp, każdy uśmiech i każda samodzielnie wykonana czynność.

Swoją pedagogiczną filozofię ujmuje w kilku prostych zasadach: kieruj się dobrem dziecka, stwarzaj mu możliwość rozwoju na miarę jego zdolności, dostrzegaj najmniejsze osiągnięcia, chwal i ciesz się nimi razem z nim. Bądź obecny „tu i teraz”, ofiaruj dziecku uśmiech i radość, ale jednocześnie pozostań konsekwentny, jasno wyznaczający zasady i granice. A własne problemy? Te zawsze trzeba zostawić za drzwiami klasy.

Dostrzegaj najmniejszy sukces

Przed laty świadomie wybrała pracę w szkole specjalnej, z dziećmi z niepełnosprawnością intelektualną. Czy nauczycielowi jest tu trudniej?

Jeśli widzisz, że coś jest dla ucznia zbyt trudne, modyfikuj zadanie od razu. Idź małymi krokami: od tego, co trudne, do tego, co coraz trudniejsze. Pamiętaj, że dostrzeganie nawet najmniejszych sukcesów dziecka budzi w nim motywację do dalszej pracy – przekonuje.

Równie ważna jest, jej zdaniem, ekspresja w wyrażaniu uczuć. Dzieci ze specjalnymi potrzebami szczególnie jej łakną. W szkole specjalnej – być może bardziej niż w wielu innych placówkach – w centrum uwagi zawsze powinno znajdować się dziecko i jego dobrostan. To ono jest najważniejsze.

Nie idealizuje jednak tej pracy. Przyznaje, że ma ona również swoją trudną stronę.

Nasi uczniowie niekiedy prezentują zachowania, które mogą stanowić zagrożenie zarówno dla nich samych, jak i dla nauczyciela. W takich sytuacjach potrzebne są jasne i konsekwentnie egzekwowane zasady, odpowiednie procedury oraz zrozumienie i współpraca ze strony dyrekcji i rodziców – mówi.

Podkreśla, że stanowczość nie ma nic wspólnego z chęcią wyrządzenia dziecku krzywdy. Przeciwnie – daje mu poczucie bezpieczeństwa, porządkuje otaczający świat i wspiera rodziców w procesie wychowawczym.

Najpiękniej mówi jednak o swoich uczniach. Z prawdziwą radością opowiada o ich postępach, nawet tych najmniejszych, i o sukcesach, które udaje się wspólnie wypracować. To właśnie one dają jej największą satysfakcję i utwierdzają w przekonaniu, że obrała właściwą drogę.

Miej w sobie pokorę

Dla Agaty Włodarczyk-Jasianek zawód nauczyciela jest przede wszystkim powołaniem.

Ta praca musi sprawiać radość. Trzeba nosić w sobie ogromne pokłady dziecięcej ciekawości i radości, cieszyć się z sukcesów swoich uczniów, ale jednocześnie mieć w sobie wiele pokory.

Czy sama ją ma? Patrząc na tę drobną, a jednocześnie niezwykle konsekwentną i wytrwałą kobietę, trudno mieć co do tego wątpliwości.

Czy zawalczyłaby o każde dziecko?

Tak. Nigdy nikogo nie skreślam. W każdym dziecku widzę potencjał.

Być może właśnie dlatego słowa Marii Grzegorzewskiej: „Nie ma kaleki – jest człowiek” nie są dla niej tylko pięknym cytatem, ale codzienną zasadą postępowania. Wierzy, że każdy z jej uczniów, jeśli tylko spotka na swojej drodze mądrego przewodnika, może zrobić kolejny krok. To właśnie ten krok zmienia cały świat. (as)

– – – – – – – – – – – – – – – – – – – –
Jeśli w swoich szkołach i przedszkolach mają Państwo takich nauczycieli, którzy potrafią młodych ludzi zainteresować danym przedmiotem, dostrzec i rozwinąć ich talenty, prosimy zgłaszać to do nas na adres e-mail:
rzecznik@kuratorium.lodz.pl lub askopinska@kuratorium.lodz.pl