Sierpień 21, 2018

Rocznica tragedii w Suszku

W miejscu, w którym zginęły łódzkie harcerki, odsłonięto dwie tablice. Jedna upamiętnia ofiary potężnej wichury. Druga – szlachetną postawę tych, którzy w tragiczną noc ruszyli harcerzom z pomocą.

W sierpniu ubiegłego roku niedaleko miejscowości Suszek w powiecie chojnickim wakacje spędzało ok. 140 harcerzy z Okręgu Łódzkiego ZHR. Odpoczywali na obozie, nad brzegiem jeziora, w środku olbrzymiego lasu.
W nocy z 11 na 12 sierpnia przez Pomorze przeszła nawałnica. Potężny wiatr zrywał dachy i łamał drzewa. Przewracające się sosny doszczętnie zniszczyły również harcerski obóz, raniąc wiele osób, w tym dwie śmiertelnie. Nawałnicy nie przeżyły 14-letnia Olga i rok młodsza Joanna.

W ostatnią sobotę łódzcy harcerze znów przyjechali w okolice Suszka – tym razem uczcić pamięć zmarłych koleżanek i podziękować mieszkańcom pobliskich miejscowości. Podziękować za to, że rok temu, w tę straszną noc, nie zważając na szkody spowodowane wichurą we własnych gospodarstwach, ruszyli harcerzom na pomoc, uwalniając ich spod gałęzi, zabierając do swoich domów, pobliskiej szkoły, szpitala.
Po mszy przy przydrożnej kapliczce we wsi Lotyń hm. Grzegorz Nowik, przewodniczący ZHR, wręczył krzyże honorowe ZHR „Pro Amico” mieszkańcom Lotynia i parafii w Nowej Cerkwi. Odebrali je sołtys Arkadiusz Kubczak i ksiądz proboszcz Jarosław Kaźmierczak.

Podczas uroczystości odczytano listy z podziękowaniami dla mieszkańców od prezydenta RP Andrzeja Dudy i prezydenta Łodzi Hanny Zdanowskiej. Łódzki Kurator Oświaty Grzegorz Wierzchowski odczytał list od minister edukacji Anny Zalewskiej. Łódzki Urząd Wojewódzki reprezentował jego dyrektor generalny Mirosław Suski.

– Wiele razy padało dziś słowo: solidarność, jedno z najważniejszych polskich słów w ostatnich 30 latach. To słowo często się słyszy, ale dzięki wam można je było również zobaczyć – dziękował mieszkańcom Lotynia i Nowej Cerkwi ksiądz arcybiskup Grzegorz Ryś, który celebrował Mszę Świętą rozpoczynającą sobotnią uroczystość.

Wszyscy jej uczestnicy poszli następnie drogą – kiedyś leśną, a dziś biegnącą przez puste niemal pola – do miejsca, w którym wtedy biwakowali łódzcy harcerze. Tam bliscy nieżyjących harcerek odsłonili dwie tablice – upamiętniające ofiary wichury i szlachetną postawę pomagających harcerzom mieszkańców.
– Stojąc w samym środku ubiegłorocznej tragedii dostrzegłem światełko nadziei, wspólnoty, miłości. Prawdziwą lekcję człowieczeństwa – jeszcze raz podziękował wszystkim ratującym wówczas łódzkich harcerzy kurator Grzegorz Wierzchowski.